Rejs promem

Regularne rejsy promem z Gdyni do Karlskrony w Szwecji obsługiwane są przez armatora Stena Line i odbywają się już od 1995 roku. Promy, poza tym, że realizują swoje podstawowe zadanie jakim jest przewóz osób i samochodów, dostarczają swoim pasażerom wielu ciekawych wrażeń. Podczas rejsu można zrelaksować się i wypocząć, dobrze zjeść oraz znakomicie bawić się na pokładzie.

W zeszłym roku musiałem odwiedzić rodzinę w Szwecji i miałem przyjemność podróżować takim promem do Karlskrony. Pierwsze co pokazało mi się wchodząc na prom to obszerny hol. Szybko udało mi się odnaleźć moją kabinę, nie mogłem jednak do niej wejść, gdyż nie zakończono jeszcze sprzątania po poprzednich pasażerach. Za chwilę czuję cichy pomruk silników promu i trzask zamykanego włazu. Odpływamy.

Czekając na sprzątnięcie mojej kabiny popędzę na ósmy pokład, żeby popatrzeć na oddalający się brzeg aż do jego całkowitego zniknięcia za horyzontem. Zrobiło się się chłodno. Wracam pod swoją kabinę.  Jest gotowa. Wydaje się bardzo mała, ale ma wygodne łóżko, miejsce na bagaż, miejsce do siedzenia, malły stolik oraz wc i prysznic. Nie zamierzam jednak spędzać czasu w kabinie. Biorę prysznic i ruszam na rozeznanie terenu.

Prom, którym płynę nazywa się Stena Baltica. Może przewieźć 1200 osób i 450 samochodów. Ponadto jest znakomicie wyposażony w różnego rodzaju „czasoumilacze”. Mamy tu salon piękności i zakład fryzjerski, gabinet masażu, kasyno, miejsca zabawy dla młodszych pasażerów, sklep bezcłowy oraz parę restauracji. Postanawiam skorzystać z tych atrakcji. Bilety promowe może nie są aż tak drogie, ale doliczając to co zaraz wydam uzbiera się słuszna suma. Zaczynam od wizyty w gabinecie masażu, potem idę na śniadanie do jednej z restauracji o nazwie Food City Cafe. Dania smaczne i świeże. Teraz muszę nacieszyć się morskim powietrzem i słońcem. Kilka pokładów spacerowych na promie jest do tego wspaniałym miejscem, szczególnie otwarty pokład na rufie. Tak spędzam parę godzin. Nasyciwszy się powietrzem, odwiedzam sklep bezcłowy, który przyciąga renomowanymi alkoholami, markowymi kosmetykami i słodyczami. Ceny niższe niż na lądzie. Robię małe zakupy. Na obiad wpadam do gustownej restauracji Metropolitan z bogatym menu. Ceny wyższe, ale po zjedzeniu okonia morskiego na szpinaku z masłem tymiankowym stwierdzam że warto było. Wracam do czerpania przyjemności ze dświeżego powietrza. Robi się chłodno. Do szwedzkiego portu Karlskrona przypływamy jeszcze za widoku. Zadowolony wychodzę na szwedzką ziemię.

Popularity: 4% [?]

Leave a Reply

Proszę pozostawić te dwa pola tak jak są:

Random Posts